| Szukaj w serwisie: | Bezp³atny biuletyn MURY.pl: |
Zaloguj siê
Rejestracja |
|
¦wiadectwa energetyczne - czekanie w blokach
Decyduj±ce dla powodzenia procesu certyfikacji energetycznej budynków jest wykszta³cenie siê profesjonalnego rynku us³ug zwi±zanego z wydawaniem certyfikatów oraz obs³ug± inwestycji energooszczêdnych.Wszystkie kraje europejskie podpisa³y i ratyfikowa³y protokó³ z Kioto wynegocjowany na konferencji w grudniu 1997 r. Zobowi±zuje on kraje uprzemys³owione do ograniczenia emisji gazów powoduj±cych efekt cieplarniany, przede wszystkim dwutlenku wêgla. Opracowano te¿ program globalnego handlu uprawnieniami do emisji CO2 i odsprzedawania ich przez kraje, które emituj± niewiele gazów cieplarnianych. Ma to zahamowaæ proces wzrostu temperatury na ¶wiecie. Naukowcy s± zdania, ¿e je¿eli program redukcji emisji gazów zostanie wprowadzony w ¿ycie, ¶rednia temperatura na Ziemi obni¿y siê do 2050 roku o 0,02-0,28 st. C. Przed dwoma laty Nicholas Stern, by³y wiceprezesa Banku ¦wiatowego, przygotowa³ raport, który dowodzi, ¿e je¶li trendy klimatyczne siê utrzymaj±, w ci±gu kilku nastêpnych dekad czeka nas kryzys ekonomiczny. Skutki ocieplenia - wyja³awianie gleby, anomalie pogodowe i kataklizmy - poci±gn± za sob± koszty odpowiadaj±ce stracie co najmniej 5 proc. globalnego PKB rocznie. Zdaniem Sterna unikniemy katastrofy, je¿eli w ci±gu najbli¿szych 10-20 lat przeznaczymy na walkê z ociepleniem klimatu ¶rodki warto¶ci 1-2 proc. ¶wiatowego PKB. Podejmowane przez Uniê Europejsk± ¶rodki zaradcze sk³adaj± siê z dwu elementów: - oszczêdzanie energii, gdy¿ im mniej jej produkujemy i konsumujemy, tym mniej emitujemy do atmosfery gazów cieplarnianych; - przestawianie siê na ekologiczne, czyli emituj±ce mniej CO2, no¶niki energii i technologie. W pa¼dzierniku 2006 roku Komisja Europejska przedstawi³a plan dzia³ania na rzecz racjonalizacji zu¿ycia energii. Celem jest redukcja o 20 proc. zu¿ycia energii w Unii Europejskiej do 2020 roku. Zdaniem autorów mo¿na to zrobiæ uruchamiaj±c bardziej sprawne elektrownie i trac±c mniej energii przy jej przesy³aniu, buduj±c lepiej izolowane domy, produkuj±c samochody spalaj±ce mniej paliwa, lepiej kontroluj±c zu¿ycie energii itd. Dziêki wprowadzeniu w ¿ycie tych ¶rodków Europa ma nadziejê zaoszczêdziæ ponad 100 mld euro rocznie. Na rynku nieruchomo¶ci, gdzie do ogrzania, o¶wietlenia domów i wyprodukowania ciep³ej wody zu¿ywa siê od 30 do 40% ca³ej produkowanej energii, wprowadzenie w ¿ycie tych za³o¿eñ ma u³atwiæ najwy¿szej rangi dokument unijny - Dyrektywa 2002/91/WE o jako¶ci energetycznej budynków. Dyrektywa ma spowodowaæ zaostrzenie wymagañ w zakresie ochrony cieplnej budynków oraz wprowadzenie ogólnoeuropejskiego systemu nadawania budynkom certyfikatów zu¿ycia energii. W³a¶ciciele nieruchomo¶ci maj± dziêki temu uzyskaæ bezpo¶redni± zachêtê ekonomiczn± do inwestowania w oszczêdzanie energii. Ma to regulowaæ rynek, który na podstawie certyfikatu bêdzie wy¿ej wycenia³ nieruchomo¶ci, które oszczêdzaj± energiê i przez to s± tañsze w d³ugoterminowej eksploatacji. Ale paradoksalnie ten rynkowy mechanizm zaszyty w propozycjach zawartych w Dyrektywie powoduje najwiêkszy opór przy jej wprowadzaniu. Inwestycja w systemy energooszczêdne jest to bowiem inwestycja d³ugoterminowa, czê¶ciowo motywowana ¶wiatopogl±dowo, a nie ekonomicznie. Widaæ to na przyk³adzie krajów, gdzie certyfikaty ju¿ obowi±zuj±. Niechêæ i zrozumienieTo, co wydaje siê jednoznaczne z punktu widzenia ogólnospo³ecznego wcale nie jest tak jednoznacznie odbierane przez indywidualnych obywateli krajów, w których pojawi³y siê certyfikaty. Jak informuje firma BuildDesk, miêdzynarodowy ekspert w dziedzinie rozwi±zañ z zakresu efektywno¶ci energetycznej, w niektórych krajach unijnych ¶wiadectwa spotka³y siê pocz±tkowo z niechêci± spo³eczn±. W Wielkiej Brytanii, gdzie w kwietniu 2008 roku wprowadzono certyfikaty EPC (Energy Performance Certificates), okaza³o siê, ¿e inwestorzy indywidualni traktuj± certyfikacjê wrogo. Mo¿na by³o to zw³aszcza obserwowaæ tu¿ przed wprowadzeniem EPC. W³a¶ciciele spieszyli siê z wykoñczeniem domów i mieszkañ, by zd±¿yæ z ich oddaniem przed 6 kwietnia 2008 roku i unikn±æ problemów z podwy¿szonymi kosztami budowy i wykupienia ¶wiadectwa. Podobne reakcje mo¿na by³o zaobserwowaæ w Holandii, gdzie certyfikaty pojawi³y siê ju¿ pod koniec 2006 roku. Okaza³o siê, ¿e w praktyce tylko spó³dzielnie mieszkaniowe, które stanowi± oko³o 35 proc. ca³ego rynku nieruchomo¶ci, by³y zainteresowane wprowadzaniem rozwi±zañ energooszczêdnych. Wiedzia³y, ¿e certyfikacja budynków znacznie u³atwia sprzeda¿ czy wynajem lokali. Indywidualni inwestorzy zareagowali z niechêci±, gdy¿ po wprowadzeniu nowych przepisów wzros³y koszty inwestycji mieszkaniowych. Rozwi±zania energooszczêdne w budynkach wymagaj± przy tym du¿o staranno¶ci. Okaza³o siê wiêc, ¿e ¿eby racjonalnie wybraæ technologie i skalkulowaæ d³ugoterminow± relacjê kosztów inwestycji do kosztów eksploatacji, potrzebna jest spora wiedza i ¶wiadomo¶æ materia³owa. W³a¶ciciele domów i mieszkañ skazani s± tutaj na pomoc specjalistów. Byæ mo¿e wysoka ¶wiadomo¶æ ekologiczna by³a powodem stosunkowo bezbolesnego wprowadzenia ¶wiadectw w Danii. Obowi±zuj± one tam ju¿ od 2006 roku, ale ich wprowadzenie poprzedzone zosta³o wieloma dzia³aniami w mediach. Dziêki temu wzros³a ¶wiadomo¶æ spo³eczna na temat wykorzystywania odnawialnych ¼róde³ energii oraz jej oszczêdnego wykorzystania. Proces wspiera³o te¿ profesjonalne doradztwo. Do¶wiadczenia miêdzynarodowe wskazuj± wiêc, ¿e inwestorzy indywidualni na rynku nieruchomo¶ci naturalnie d±¿± do ograniczenia pocz±tkowych kosztów inwestycji. Inwestycja w technologie energooszczêdne ma dla nich charakter d³ugoterminowy, raczej ¶wiatopogl±dowy, a nie ekonomiczny. Stwarza to realne zagro¿enie dla krótkoterminowych efektów wdro¿enia systemu ¶wiadectw energetycznych. Dlatego niezbêdne jest profesjonalne doradztwo. Dla nowych inwestycji jest to przede wszystkim kwestia umiejêtno¶ci policzenia, jak szybko inwestycje w dom energooszczêdny zwróc± siê w obni¿onych kosztach ich eksploatacji. W przypadku modernizacji nieruchomo¶ci wymaga to w pierwszej kolejno¶ci trafnej oceny aktualnego zu¿ycia i wskazania racjonalnych ekonomicznie rozwi±zañ, które pozwol± zmniejszyæ zu¿ycie energii, a co za tym idzie koszty eksploatacji. Poniewa¿ energia zu¿ywana jest przede wszystkim do ogrzania domów i przygotowania ciep³ej wody, wiêc najwa¿niejsze s± kalkulacje w tym zakresie. Potrzeba do tego ca³ej armii doradców, których wyliczenia prze³o¿± siê na kieszeñ inwestorów oraz na warto¶æ rynkow± nieruchomo¶ci. Stosownie do tego rozumowania, w ka¿dym z krajów gdzie wprowadzono ¶wiadectwa wykszta³ci³ siê spory rynek firm us³ugowych doradzaj±cych przy realizacji inwestycji energooszczêdnych oraz przeprowadzaj±cych procedurê obliczenia zu¿ycia energii pozwalaj±c± na wystawienie budynkowi wiarygodnego ¶wiadectwa. I o ten rynek w tej chwili toczy siê w Polsce o¿ywiona gra w¶ród profesjonalistów. Wahania ministraJu¿ w pa¼dzierniku 2007 roku w znowelizowanym prawie budowlanym by³y minister budownictwa Andrzeja Aumiller jednoznacznie rozstrzygn±³ sprawê, kto w Polsce bêdzie móg³ wydawaæ ¶wiadectwa energetyczne. Uprawnienia takie uzyska³y wszystkie osoby posiadaj±ce aktualne uprawnienia budowlane w zakresie projektowania architektonicznego, instalacyjnego lub konstrukcyjnego (te kwalifikacje mo¿na te¿ zdobyæ koñcz±c specjalne studia podyplomowe). Ta decyzja wzbudzi³a protesty w¶ród specjalistów zajmuj±cych siê budownictwem. Nale¿y do nich miêdzy innymi profesor Jerzy Pogorzelski z Politechniki Bia³ostockiej i Instytutu Techniki Budowlanej w Warszawie, który uwa¿a, ¿e polscy projektanci w swej masie nie maj± wystarczaj±cego przygotowania w zakresie fizyki budowli, ¿eby zmierzyæ siê z trudn±, sugerowan± przez Uniê Europejsk±, metodologi± obliczeniow±, która pozwala na rzeczywiste wskazanie zu¿ycia energii w budynkach. To w³a¶nie metodologia jest te¿ w tej chwili ¼ród³em g³ównych kontrowersji. Projekt rozporz±dzenia w tej sprawie przygotowany przez Departament Budownictwa Ministerstwa Infrastruktury jest od kilku miesiêcy intensywnie konsultowany, ale jego podpisanie przez ministra zosta³o ju¿ przesuniête co najmniej 2 razy. Za usprawiedliwieniem Ministra przemawia fakt, ¿e nie jest to ³atwa decyzja. Musi uwzglêdniæ interesy szerokiej grupy osób posiadaj±cych uprawnienia budowlane, reprezentowanych przez Izbê In¿ynierów Budownictwa. In¿ynierom z uprawnieniami le¿y na sercu maksymalne uproszczenie metodologii obliczeñ, tak, ¿eby do wykonywania ¶wiadectw nie by³o potrzebne ¿adne, dodatkowe, specjalistyczne przygotowanie. Z kolei specjali¶ci zajmuj±cy siê wdra¿aniem w Polsce rozwi±zañ unijnych, jak dr Aleksander Panek z Narodowej Agencji Poszanownia Energii, twierdz±, ¿e uproszczone metodologie nie pozwol± na rzeczywiste skalkulowanie zu¿ycia energii przez budynek, a to postawi na g³owie wszelk± racjonalno¶æ, tak¿e ekonomiczn±, wdra¿anych rozwi±zañ. W zwi±zku z tym postuluj± stworzenie systemu dodatkowych szkoleñ, które maj± przygotowaæ projektantów i audytorów do stosowania skomplikowanej metodologii obliczeñ zalecanej przez Uniê Europejsk± i NAPE. Nie wiadomo, które z tych stanowisk uzyska uznanie ministra. Jedno jednak wiadomo na pewno - stawk± w tej grze jest opracowanie od 200 do nawet 500 tysiêcy ¶wiadectw rocznie oraz ewentualne kszta³cenie tysiêcy specjalistów maj±cych wspieraæ ten proces. Tekst jest czê¶ci± spo³ecznej akcji informacyjnej pt. "Paszport energetyczny. Jak i dlaczego?" przygotowanej w 2008 roku przez firmê Swisspor Polska. |
|


Decyduj±ce dla powodzenia procesu certyfikacji energetycznej budynków jest wykszta³cenie siê profesjonalnego rynku us³ug zwi±zanego z wydawaniem certyfikatów oraz obs³ug± inwestycji energooszczêdnych.



Pana krytyka jest na miejscu. zapozna³em siê szczegó³owo z metodologi± okre¶lania charakterystyki energetycznej i muszê stwierdziæ, ¿e ¿adana osoba nie maj±ca za sob± studiów z bran¿y budowlanej nie poradzi sobie z tym zakresem! Nie widzê mo¿liwo¶ci zdania egzaminu przez kogokolwiek spoza bran¿y. A i bran¿y¶ci bêd± mieæ nie ma³e trudno¶ci. Podzielam jednak pogl±d, ¿e minister wyg³upi³ siê dopuszczaj±c takie regulacje. To tak jakby po krótkim kursie i egzaminie pozwoliæ leczyæ ludzi.
Pozdrawiam,
Jerzy Zembrowski